Paweł Mykietyn

RECEPCJA

pawel-mykietyn

Tak szybko i widowiskowo rozwijającej się kariery kompozytorskiej w polskiej muzyce nie było przynajmniej od pojawienia się na jej scenie młodego Krzysztofa Pendereckiego. Czym więc muzyka Mykietyna zafrapowała? Na samym początku przede wszystkim szczególnym i oryginalnym połączeniem dwóch idiomów kompozytorskich: lubującej się w ekspresyjnych repetycjach estetyki Henryka Mikołaja Góreckiego, znanej szczególnie z jego Recitativów i Ariosów oraz kwartetów smyczkowych oraz surkonwencjonalnej gry z muzyką przeszłości, znanej z partytur Pawła Szymańskiego. Pomiędzy estetykami tych dwóch kompozytorów muzyka Pawła Mykietyna balansuje ze szczególną wirtuozerią - frapuje swadą i przekorą, ludyczną uciechą erudycyjnych skojarzeń muzycznych, ironicznym dystansem i inteligencją w konstruowaniu muzyki, która słuchacza ma cieszyć, jak zmyślnie wykoncypowana, postmodernistyczna zabawka. […] Bez wątpienia więc na scenie polskiej muzyki współczesnej rozbłysnął kompozytorski talent pierwszej wody, który nie zgaśnie na jej firmamencie, jak meteor, jak modne zjawisko, które ostatnio zafascynowało nie tylko młodych słuchaczy nowej muzyki w Polsce. Jeśli w czyjąś muzykę z młodego pokolenia polskich kompozytorów warto wsłuchiwać się uważniej, to właśnie w muzykę Pawła Mykietyna –

Andrzej Chłopecki, Paweł Mykietyn - nowa gwiazda muzyki polskiej, "Polish Culture" nr 1/1999.

 

W dzieciństwie, kiedy rozpoczął grę na pianinie, sądził, że bycie muzykiem oznacza komponowanie. Jakież było jego zdziwienie, gdy w szkole muzycznej okazało się, że muzyk to ktoś, kto czyta nuty i wykonuje dźwięki zapisane przez dawnych mistrzów. Sam zawsze komponował. Potem spotkał na swojej drodze kompozytorów, od których sporo się nauczył - lekcje u Grażyny Pstrokońskiej-Nawratil dały mu podstawy nowoczesnej instrumentacji; wrocławska kompozytorka, wybitny pedagog, wychowanka Oliviera Messiaena, zwracała szczególną uwagę na brzmieniową stronę muzyki. W Warszawie studiował u Włodzimierza Kotońskiego, w latach 50. twórcy pierwszych w Polsce kompozycji elektroakustycznych. Po drodze zachwycił się muzyką Henryka Mikołaja Góreckiego, zwłaszcza umiejętnością plastycznego formowania czasu, rozciągania go, panowania nad nim, co w kreowaniu za pomocą dźwięków napięć i emocji jest umiejętnością niezbędną. Pewien wpływ na rozwój jego indywidualnego stylu miała też muzyka Hanny Kulenty

Ewa Szczecińska, Mykietyn: Szkic do portretu, "Tygodnik Powszechny", 3.09.2008.

 

Ostatnia dekada – dekada pomiędzy Pawłem Mykietynem trzydziestoletnim i czterdziestoletnim – jest w jego twórczości czasem „burzy i naporu”; intensywnego i (wydaje mi się) nerwowego kluczenia w poszukiwaniu drogi, po której zdążałby ku swej (póki co) pięćdziesiątce. Śledząc to, jak ta twórczość ewoluuje – a ewoluuje meandrycznie i nawet histerycznie – trudno byłoby (a dlaczegóż by?) odmówić podziwu dla kompozytora, wyzwalającego się ze swego czasu młodzieńczego. Kompozytora, który w jakiś twardy i zdecydowany sposób wyrazić chce idiom, styl, technikę, estetykę, ideę artystyczną itp., itd., który byłby jego własny, jego osobisty i odrębny, rozpoznawalny; idiom kompozytora „dorosłego”, z którego opadły już skorupki jajka, z którego się wykluł

Andrzej Chłopecki, Meandry Pawła Mykietyna, "Dwutygodnik" 61/2011.

 

Wczesnym latem 2008 r. jurorzy nagrody „Opus” wręczyli Pawłowi Mykietynowi czek na 200 tys. zł, przyznany mu za skomponowanie II Symfonii2, uzasadniając to jej „oryginalnością, jednolitością stylistyczną, doskonałością formy, znakomitym wyczuciem czasu muzycznego i niezwykłą siłą wewnętrzną”3. Od chwili pierwszego kontaktu z symfonią laureatką jej „stylistyczna jednolitość” narzuca się nieodparcie. Można przyjąć, że wrażeniu porządku (a więc i jednolitości) odpowiada rzeczywisty porządek, audytywnej jedności w wielości – strukturalna rozmaitość i konsekwencja, głównie harmoniczna. Oto spostrzeżenia na temat tej uporządkowanej i dającej się porządkować materii

Marcin Krajewski, Organizacja wysokości dźwięku w II Symfonii Pawła Mykietyna. Wybrane zagadnienia, "Res Facta Nova" nr 22/2013.

 

Polish composer. He studied composition at the Warsaw Conservatory with Kotoński, graduating in 1996, and then in Vienna with Bargielski. As a clarinetist, he founded the Nonstrom ensemble (1991), the successor to Zygmunt Krauze's Music Workshop. His 3 for 13 and Epiphora took first prize at UNESCO competitions for young composers in 1995 and 1996 respectively. With their lyricism, pulsating rhythms, unison melodies and resonant harmony, Mykietyn's early works draw as much from jazz as from the music of Messiaen. An example of his early style is the clarinet trio Choć doleciał Dedal (‘Though Dedalus reached’). Later works embrace minimalism and postmodernism more readily; the combination of deconstruction and enhancement covers a broad range of sources from the 18th century onwards and can be violently as well as gently parodistic

Adrian Thomas, New Grove Dictionary of Music and Musicians – Grove Music Online, hasło: Mykietyn Paweł.

Fot. Katarzyna Mykietyn

Tekst: Agata Kwiecińska

Zobacz inne artykuły w kategorii Kompozytorzy 70'-80' »

Przeczytaj również

Patroni medialni
Partnerzy
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację polityki cookies.