Marcin Stańczyk

RECEPCJA

marcin-stanczyk fot. Aleksandra Chciuk

Kompozytor chce wycisnąć energię niemożliwego, każąc muzykom – za pomocą setek symboli i wielu rejestrów zapisu – grać rękami i nogami, a nawet śpiewać. Jego inspirowane naturą i malarstwem, a wyrastające z kręgu nowej złożoności, dzieła na zespół ("Sospiri", "Nibiru" czy "Analessi Rotte") kreują jedyny w swoim rodzaju świat dźwiękowy pomiędzy szumami, dźwiękami, energetycznymi przepływami. Stańczyk nie stroni też od opery, baletu, instalacji, czy performance’u, a obecnie intensywnie się rozwija, więc trudno ocenić, czym to się wszystko skończy.

Jan Topolski, Postmodernizm i co dalej? Pokolenie lat 70., "Kwarta", PWM, sierpień 2013.

 

Z pewnością jest Marcin Stańczyk kompozytorem bardzo wszechstronnym. W katalogu jego twórczości znajdują się nie tylko utwory instrumentalne i wokalne na różne składy, ale też kompozycje sceniczne i dzieła konceptualne z pogranicza happeningu czy performance'u. […] Znamienne, że muzyka Stańczyka jawi się równie frapująco w słuchowej percepcji, jak i oglądana bacznie "szkiełkiem i okiem". Postawa kompozytora zdaje się wyrażać przekonanie, że główną drogą odnowy muzyki współczesnej powinna być barwa i brzmienie, bez stawiania przy tym na głowie tradycyjnej koncepcji dzieła muzycznego, wraz z jego emocjonalno-wyrazową dramaturgią. Nieustannie poszukuje nowych rozwiązań artystycznych, wyczarowując dla słuchaczy bardzo atrakcyjne, mieniące się bogactwem odcieni światy dźwiękowe. I nie pozwala się nimi znudzić.

Iwona Linstedt, Naturalność awangardy, materiał z książki programowej festiwalu Sacrum Profanum 2012, podczas którego odbył się monograficzny koncert kompozytora.

 

It seems to me that it is a virtuoso piece in some respects: the proliferation of micro-moments of music which are really sort of piled on top of each other, but in a permeant state. When you pile one thing on top of another in music, you only hear one thing. For example, it is almost impossible to tell if it is four voices or five voices singing at the same time. By this, I’m not suggesting one shouldn’t do what he has done, but what you get as the sum total is another sort of “oneness”. Nevertheless, it is a virtuoso piece of musical awareness.

Sir Harrison Birtwistle, fragment werdyktu Toru Takemitsu Award. Całość dostępna TUTAJ .

 

Niezwykle ambitna kompozycja. Nie poznałem niczego takiego jak to. Prawdopodobnie jest to utwór, który chciałbym napisać, a z pewnością usłyszeć. Najbardziej pociąga mnie w nim równoczesność perspektyw poruszonych pomysłów i muzycznej inwencji.

Sir Harrison Birtwistle o kompozycji SIGHS, cyt. za CULTURE.pl.

 

Stańczyk, jak żaden inny młody polski kompozytor, potrafi okiełznać energię dźwiękowych procesów, czysto zmysłowo i spontanicznie, mimo że zawsze ma konkretny i logiczny plan. To muzyka tak gwałtowna, że potrafi słuchacza nieźle podrapać.

Jan Topolski, Muzyka 2.1.: Marcin Stańczyk, "Dwutygodnik" 75/2012.

 

Marcin Stańczyk […] to artysta obdarzony ogromnym talentem, niezwykle pracowity i aktywny, który zdobył w przeciągu kilku zaledwie lat znaczącą pozycję we współczesnej panoramie muzyki polskiej. Objęty programem wsparcia Europejskiego Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego, dał się poznać jako jeden z najzdolniejszych jego uczestników. W moim odczuciu to również jeden z najbardziej zaawansowanych "technologicznie" i warsztatowo młodych kompozytorów. Poświęcony mu monograficzny wieczór stał się erupcją młodości, albowiem dzieła składające się na koncert formacji Bang on a Can All-Stars iskrzyły się energią i łechcąco drażniły zmysły.

Maciej Jabłoński, Sacrum Profanum 2012 – Relacje, "Dwutygodnik" 90/2012.

 

Two solo works — duets, if you count electronics — stood out: Marcin Stanczyk’s "Mosaique", from 2012, in its American premiere, and Mr. Bates’s "Calls From the Fog". "Mosaique" featured the cellist Jonathan Gotlibovitch, who exhaled, clicked and hissed as he plucked the cello and rubbed and tapped its body.

Electronic bleeps and tones ricocheted around the hall; at one point, the beats briefly took on the seductive spirit of an R&B slow jam. The work was a full-body experience: Mr. Gotlibovitch artfully tossed aside each page of the score as he finished it, which felt as much a part of the work as the sound world.

 Zachary Woolfe, From Israel, Breaking Boundaries. Meitar Ensemble at Roulette, relacja z festiwalu MATA, The New York Times 20.04.2013.

Tekst: Anna Domańska

Zobacz inne artykuły w kategorii Kompozytorzy 70'-80' »

Przeczytaj również

Patroni medialni
Partnerzy
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację polityki cookies.