Dariusz Przybylski

BIOGRAFIA

dariusz-przybylski

Dariusz Przybylski urodził się w Koninie
 w 1984 roku. Koleje jego muzycznej edukacji nie zapowiadały kariery kompozytora. Jako znakomity organista święcił triumfy jeszcze w szkole muzycznej II stopnia. Następnie dostał się na studia w Akademii Muzycznej w Warszawie i pod okiem prof. Andrzeja Chorosińskiego kontynuował pracę nad warsztatem organisty-wirtuoza. Co zatem skłoniło go do zainteresowania się kompozycją? I jak to się stało, że tak niezwykły talent objawił się późno, a zarazem w całej pełni swych niewykorzystywanych wcześniej możliwości?

Siły twórcze Dariusza Przybylskiego dawały o sobie znać już nieco wcześniej. W 2001 roku skomponował on swój pierwszy utwór, a kiedy znalazł się w Warszawie, postanowił dać upust zainteresowaniom i wziął udział w seminariach kompozytorskich prowadzonych przez prof. Stanisława Moryto. Rok później studiował już na dwóch kierunkach i znów przypadek wpłynął na losy jego dalszej edukacji. Przybylski trafił bowiem do profesora, który zaczynał wówczas pracę nad tworzeniem własnej klasy. Marcin Błażewicz, jako znakomity i zapalony twórca muzyki symfonicznej, utworów pełnych ekspresji i najgłębszych, często mrocznych lub mistycznych emocji, otworzył przed początkującym wówczas młodym twórcą szerokie horyzonty myślowe. Wśród licznych rozmów, podpowiadanych lektur z zakresu filozofii i sztuki, Błażewicz uwrażliwiał swego studenta na aspekty dzieła muzycznego pomijane dziś przez wielu twórców – formę, instrumentację, narrację, przebieg, emocje, klarowną strukturę, świadomość materii, jej wewnętrzne słyszenie i modelowanie, rytm, technikę itp. Przybylski zdobywał w ten sposób gruntowne wykształcenie i potrzebny warsztat, który dziś daje mu tak niezwykłą swobodę. Trudno z zewnątrz ocenić, gdzie kończy się indywidualność i własna ekspresja, a gdzie zaczynają się wpływy nauczyciela. Sam Przybylski mówi o swoich doświadczeniach w tym zakresie:

Od Marcina Błażewicza wyniosłem warsztat, możliwości instrumentacyjne, trudno to opisać, ale chyba takie ogólne spojrzenie na muzykę. Dobrze nam się współpracowało, nigdy nie przeszkadzał, pomagał. Nie narzucał od siebie jednego punktu widzenia, tylko starał się zawsze spojrzeć na utwory obiektywnie i podpowiedzieć wskazówki przydatne w dalszym komponowaniu. Marcin był najbardziej przyjacielskim z profesorów, z którymi pracowałem i traktował mnie na równi. Czułem, że kompozytor spotyka się z kompozytorem, a nie profesor ze studentem. Podobało mi się to, że podchodził do dzieła jak do tworu emocjonalnego i na zajęciach prowadziliśmy rozmowy w tych kategoriach, a nie stricte technicznych. Oczywiście technika jest jakąś podstawą, ale potem przychodzi czas na aspekty emocjonalne, budowanie napięć itp. U niego właściwie zaczynałem komponować, otworzył mi oczy na wiele spraw i nauczył myślenia o utworze jako o całości[2].

Niezależnie jednak od tego, czego nauczył się bezpośrednio od Błażewicza, Przybylski bardzo szybko uniezależnił się od wpływów nauczycieli. Już jego młodzieńcze kompozycje – Kwartet saksofonowy Morfeusz (2004) oraz...the rest is silence... (2005) na dwa fortepiany i dwie perkusje – noszą znamiona indywidualnego stylu, który ich twórca eksploruje, pogłębia i rozszerza konsekwentnie z każdym kolejnym utworem, nabierając pewności i dojrzałości kompozytorskiej.

Wyjazd do Niemiec w roku akademickim 2006–07 na studia w Hochschule für Musik w Kolonii[3] spowodował kolejne przewartościowanie własnej estetyki, a studia podyplomowe w Hochschule für Musik w Karlsruhe dopełniły dzieła. Po uzyskaniu magisterium w macierzystej uczelni w Warszawie, w postaci dyplomu z wyróżnieniem (w dziedzinie kompozycji), oraz medalu Magna cum Laude, Przybylski rozpoczął przewód doktorski oraz wspomniane już studia podyplomowe, które również ukończył z wyróżnieniem w klasie kompozycji Wolfganga Rihma. W 2010 roku zakończył swą edukację, uzyskując tytuł doktora sztuki muzycznej w wieku zaledwie 25 lat.

Kariera Przybylskiego rozwija się niezwykle szybko, a jego utwory zaskakują i wprowadzają różnorodne pomysły i sposoby traktowania współczesnej estetyki.

Oprócz wspomnianego już dyplomu z wyróżnieniem oraz medalu Magna cum Laude, Dariusz Przybylski otrzymał również szereg nagród kompozytorskich, m.in.: I nagrodę na Międzynarodowym Konkursie Kompozytorskim w Wiedeniu (2005), III nagrodę na Międzynarodowym Konkursie Kompozytorskim Franz Joseph Reinl Stiftung w Wiedniu (2006), I nagrodę na Konkursie im. T. Bairda (2005), wejście do finału konkursu Berliner Opernpreis (2010). Ponadto uzyskał stypendia Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, stypendium Młoda Polska, stypendia fundacji bankowych oraz międzynarodowe wyróżnienia, jak np. Stypendium Keimyung Research Foundation (2006), a także zaproszenia w charakterze composer in residence do Mittersill (Austria) – Komponisten Forum Mittersill (2009) oraz do Bad Ischl (Austria) – International Composers' Academy (2010). Wszechstronnie uzdolniony zdobył także kilka nagród w innych dziedzinach, przede wszystkim jako organista, a także teoretyk.

Być może właśnie rozległe zainteresowania czynią zeń świetnego pedagoga. Tuż po studiach Przybylski rozpoczął pracę w Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie, wykładając kompozycję, instrumentację oraz kontrapunkt. Po trzech latach nauczania miał już na koncie gościnne wykłady w Stambule (2009), w Cuneo w Włoszech (2011) oraz prowadzenie własnej klasy kompozycji w Keimyung University w Daegu w Korei Południowej (2010/2011).

Objęty czteroletnim programem promocyjnym Europejskiego Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego (2007–10) – Młodzi kompozytorzy w hołdzie Fryderykowi Chopinowi – Dariusz Przybylski wykorzystał swoją szansę. Jego płyta – Works for Orchestra – wydana w ramach realizacji tego programu, zawiera kompozycje, które zdumiewają dojrzałością i świeżością, zważywszy na młody wiek kompozytora i jego niezwykle krótką wówczas drogę twórczą.

Przybylski zdobywał także doświadczenie pod okiem pedagogów z całego świata. Dzięki udziałowi w kursach mistrzowskich kompozycji prowadzonych przez Olgę Neuwirth, Chayę Czernowin, Paula Edlina, Dominica Muldowneya, Kurta Schwertsika, Rodericka Watkinsa i Philipa Wilby’ego, młody twórca mógł jeszcze szerzej spojrzeć na swoją dziedzinę. Stypendium Fundacji Deutsche Banku w programie Akademie Musiktheater heute (Akademia Opery Dzisiaj) przewidziane na lata 2011-2013 zaowocowało powstaniem dwóch oper kameralnych Musical Land oraz Fall, których premiery odbędą się w czerwcu 2014 w Deutsche Oper Berlin. W 2012 roku Przybylski otrzymał także prestiżowe stypendium Internationale Ensemble Modern Akademie, w ramach którego odbył roczne studia na kierunku „muzyka współczesna” w Hochschule für Musik und Darstellende Kunst we Frankfurcie nad Menem. W 2013 roku kompozytor został stypendystą Kunststiftung NRW.

Wśród najnowszych prawykonań zasługujących na szczególną uwagę wymienić należy zamówioną i prawykonaną przez zespół wokalny Phoenix16 z Berlina Pasję wg św. JanaChamber Concerto prawykonane na festiwalu Gaudeamus Muziekweek w Utrechcie oraz Cello Concerto zaprezentowane publiczności po raz pierwszy podczas Festiwalu Prawykonań w Katowicach w kwietniu 2013 roku. Natomiast kompozycja Dariusza Przybylskiego pt. Medeas Träume pochodząca z 2008 roku zaprezentowana została w marcu 2013 roku przez zespół Kwartludium w Royal Festival Hall w Londynie.

Oprócz działalności artystycznej, Dariusz Przybylski poświęca swój czas także na pracę społeczną. Był przewodniczącym Koła Młodych Związku Kompozytorów Polskich, a obecnie zasiada w Zarządzie ZKP, jest członkiem Zarządu Polskiego Towarzystwa Muzyki Współczesnej oraz ZAiKS, współpracuje z Fundacją For Music. Wydawcą jego utworów jest Verlag Neue Musik w Berlinie.

Dariusz Przybylski przy organach Walckera, Uniwersytet Muzyczny Fryderyka Chopina. Zdjęcie: Jacek i Paweł Ryś

-------------------------

[1] K. Kwiatkowski, recenzja płyty Works for Orchestra, w: "Ruch Muzyczny", Rok LIV, Nr 23, 14.11.2010 r.

[2] Wywiad z Dariuszem Przybylskim przeprowadzony we wrześniu 2010 roku.


[3] Kompozycja u Yorka Höllera, kompozycja elektroniczna u Hansa Ulricha Humperta, instrumentacja u Krzysztofa Meyera i organy u Johannesa Gefferta.

Tekst: Maria Peryt

Zobacz inne artykuły w kategorii Kompozytorzy 70'-80' »

Przeczytaj również

Patroni medialni
Partnerzy
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację polityki cookies.