Aleksander Nowak

RECEPCJA

aleksander-nowak

Jego muzykę cechuje pełna ekspresji narracyjność, głęboko angażująca odbiorcę. Perypetie, jakim podlegają dźwiękowi „bohaterowie” tej narracji, są tyleż zaskakujące, co przekonujące. Nić opowieści, choć czasem jakby się rwie, ostatecznie układa się w całość o swoiście katartycznym działaniu. Nowak opanował przy tym znakomicie sztukę autoironicznego dystansu. Elementy humoru nie niszczą powagi i mrocznych barw, dominujących w tej muzyce dają jednak poczucie kompozytorskiej suwerenności nad materią. Bo też Nowak nigdy nie wpada w ton pełnej patosu perory. Umie wytrzymać i przeczekać chwile emocjonalnego spiętrzenia, po których wyłania się świat muzyczny oczyszczony jakimś cudem z nagromadzonych emocji. Wszystko to kompozytor wypowiada językiem, który nawiązuje do rozmaitych stylistyk; w każdym kolejnym utworze wzbogaca swój „słownik” techniczny i stapia to wszystko w bardzo indywidualny idiom.

Marcin Trzęsiok, "Ruch Muzyczny" 2/2010.

 

Jesteśmy więc świadkami startu nowej polskiej gwiazdy na kompozytorskim firmamencie. Tak brawurowo startowali jedynie Krzysztof Penderecki na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych oraz Paweł Mykietyn na początku lat dziewięćdziesiątych.

Andrzej Chłopecki, Muzyka 2.1: Aleksander Nowak, "Dwutygodnik" 30/2010.

 

 

Jest po prostu w Nowaku niezwyczajny pazur twórcy wybitnego.

Andrzej Chłopecki, Muzyka 2.1: Aleksander Nowak, "Dwutygodnik" 30/2010.

 

[Muzyka Aleksandra Nowaka] Daleka jest od tonów dogmatycznych – czy to ze znakiem plus, czy też minus. Czuje się w niej najczęściej intonację pytającą, a jeśli już twierdzącą, to z wygłosem ściszonym wielokropka… To muzyka, jedna z wielu, w której przenikają się rejestry niegdyś sobie obce – stylistycznie, estetycznie, społecznie. A jednak są to utwory spójne, pisane pewną ręką, o formie kształtowanej narracyjnie, z mocnym piętnem indywidualnym.

Marcin Trzęsiok, Esej do płyty 3x4+8.

Jest więc Nowak muzycznym kronikarzem współczesnego świata, kronikarzem osobliwym i oryginalnym, a przy tym – dosyć dokładnym.

Maciej Jabłoński, Sacrum Profanum 2012-relacje, "Dwutygodnik" 90/2012.

 

Wyróżniony dwoma prawykonaniami Aleksander Nowak po raz kolejny mnie rozczarował. Czy po wysłuchaniu kilku nieznośnie konwencjonalnych utworów (wcześniej m.in. "Last Days of Wanda B.") powinnam jeszcze wierzyć, że tego kompozytora stać na coś oryginalnego?

Prawykonany podczas inauguracji koncert na orkiestrę, nici i fortepian "Król Kosmosu znika" (2010) rozpoczął się efektownym ivesowsko-varese’owskim wstępem. Wątki z muzyki amerykańskich pionierów awangardy, które są swoistą wizytówką Nowaka, pojawiły się w tym utworze pod postacią nakładających się na siebie narracji instrumentalnych, rytmów marszowych, wyeksponowanej sekcji dętej. Zadziorność i młodzieńcza błyskotliwość szybko jednak ustąpiła zwykłemu brakowi inwencji i skłonności do cudzych rozwiązań – w tym wypadku orkiestracji i harmoniki "Symfonii Fantastycznej" Berlioza. 

Ciekawostką było wykorzystanie oryginalnej preparacji fortepianu za pomocą nici, które – przeplecione przez struny i zamocowane na specjalnej konstrukcji – wzbudzały rezonans. Eteryczne brzmienia, podkreślone przez delikatne szmery orkiestry, były początkowo naprawdę zjawiskowe. Ale ostatecznie możliwości preparacji nie zostały w ogóle wykorzystane. A powtarzane w kółko tonalne współbrzmienia, a potem wręcz filmowe melodie, przekształciły utwór w sentymentalny, postmodernistyczny kicz.

Jego apoteozą – i dowcipem z długą brodą – była druga festiwalowa kompozycja Nowaka: "Mała Partita" (2010) na skrzypce i fortepian w wykonaniu Piotra Pławnera i Eugeniusza Knapika (13 maja, Filharmonia Wrocławska). Niby-ivesowskie upodobanie do łączenia różnych idiomów tym razem skłoniło kompozytora do skomponowania wariacji na temat disco. Nowak ujawnił własne oblicze już nawet nie postmodernisty, ale zwykłego hochsztaplera, w dodatku w twarzowym przebraniu dresiarza. 

Monika Pasiecznik, Musica Polonica Nova 2010. Tydzień pierwszy, "Dwutygodnik" 31/2010.

 

Aleksandra Nowaka – Z GÓRNEGO PIĘTRA na skrzypce i perkusję powinno się raczej nazywać "z dolnej półki". Odnosi się wrażenie, że Nowak próbuje tu wykreować nowy styl – współczesnej muzyki naiwnej. Kompozycja sklecona z prościutko rozkomponowanych na skrzypce i perkusję idiomów muzyki rozrywkowej (w rozumieniu tanga, nie techno), bezideowo i bezrefleksyjnie z nią flirtująca. Różnica między Nowakiem a didżejami jest taka, że dobry didżej pożera popkulturę, najwyraźniej popkultura pożarła nam jednak kompozytora Nowaka.

 Krzysztof Marciniak, Luźne zapiski z Festiwalu Prawykonań, zob. TUTAJ.

 

Muzyka to najbardziej udana część opery (...) Jest to zarazem – jak sądzę – najbardziej udany utwór tego kompozytora.

Ewa Szczecińska o operze Sudden RainPolska opera współczesna, "Dwutygodnik" 32/2010.

 

Bo muzyka młodego gliwiczanina - okrzykniętego już przez niektórych gwiazdą i twórcą wybitnym - nie kryje w sobie szczególnych napięć ani konfliktów. Aleksander Nowak dysponuje znakomitym warsztatem, świetnie pisze na głos ludzki (to u nas prawdziwa rzadkość), tka jednak swą tkaninę z nitek wyprutych z innych, nieswoich całości.

Dorota Kozińska o operze Sudden RainDziwny przypadek dwojga nocną porą, "Ruch Muzyczny" 13/2010.

 

Ta nowa propozycja - "Ciemnowłosa dziewczyna w czarnym sportowym samochodzie" - potwierdza jego przynależność do grupy najciekawszych i najbardziej obiecujących kompozytorów polskich młodego pokolenia.

Beata Bolesławka-LewandowskaZ koncertu na koncert, Warszawska Jesień, "Ruch Muzyczny" 23/2009.

 

Zdjęcie: archiwum kompozytora

Tekst: Agnieszka Nowok

Zobacz inne artykuły w kategorii Kompozytorzy 70'-80' »

Przeczytaj również

Patroni medialni
Partnerzy
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację polityki cookies.